Po dalekiej podróży, zaciekłej walce i ogromnym poświęceniu, niestety przegraliśmy półfinałowe spotkanie CEFL z Calandą Broncos. Szwajcarzy okazali się skuteczniejsi i bezbłędnie wykorzystywali wszystkie swoje boiskowe szanse. Zapraszamy na podsumowanie meczu.

Mecz kickoffem rozpoczęli gospodarze i wykonali bardzo krótkie, zaskakujące kopnięcie. Akcja została zatrzymana w okolicy środka boiska, co zwiastowało dobrą pozycję wyjściową do przeprowadzenia ataku. W pierwszych playach postawiliśmy na grę biegową, by “wybadać” rywala. Dobrze pokazywał się także Krzysztof Nosow, który złapał kilka podań. W kluczowym momencie Vidal Woodruff źle oszacował ścieżkę skrzydłowego i posłał podanie w środek, które przechwycił Sebastian Katz. Nasza seria została zatrzymana, a do ataku przeszli goście. Ich seria nie potrwała zbyt długo, zostali zmuszeni do odkopnięcia futbolówki, a świetną akcją powrotną popisał się Krzysztof Nosow, doprowadzając nas aż na 40 jard połowy gospodarzy. Chwilę później znów źle oszacował podanie Woodruff, który zanotował kolejny przechwyt. Tym razem futbolówkę złapał Norweski gracz Ola Gaarden.

Minuty mijały, a nasza defensywa nie pozwalała rozkręcić się drużynie ze Szwajcarii. Dobrze broniliśmy naszej połowy i nie pozwalaliśmy na jakiekolwiek big playe. Po przejęciu piłki, sygnał do ataku dał Krzysztof Nosow, który złapał fenomenalne długie podanie i niewiele zabrakło, by zameldował się w endzone. Skutecznie zatrzymał go Matthias Homolla na linii szóstego jarda. Taki prezent szybko wykorzystał Woodruff i szybkim podaniem znalazł wspominanego wcześniej Nosowa. Ten wbił się w endzone, zdobywając dla nas pierwsze punkty. Filip Twardowski udanie podwyższył za jeden punkt.

Drugą kwartę rozpoczęliśmy mocnymi biegami Jana Szweja. Running back z pomocą Kornela Witkowskiego i Krzysztofa Nosowa przesunęli linię wznowienia na 10 jard połowy Broncos. Próbowaliśmy przedostać się do endzone, lecz finalnie postawiliśmy na bezpieczny wariant i Filip Twardowski wykonał field goal. 26-jardowe kopnięcie na bramkę okazało się udane i prowadziliśmy 10:0.

Wyraźnie podrażnieni Broncos zaczęli coraz mocniej dochodzić do głosu. Amel Adjovi praktycznie w pojedynkę wybiegał sporo jardów dla gospodarzy. Laurin Züst złapał kluczowe podanie, a serię zamknął świetnie spisujący się tego dnia Tommy Smith, najpierw łapiąc podanie na przyłożenie, a następnie dokładając dwa punkty, również łapiąc piłkę w endzone. Do zakończenia pierwszej części meczu zostało naprawdę niewiele czasu. Na zegarze byliśmy już poniżej jednej minuty czasu gry, a Tommy Smith znów wziął sprawy w swoje ręce i nie zamierzał się zatrzymywać. Zdobył kilkanaście jardów, a po chwili, podanie na przyłożenie złapał Selome Adzayi, powiększając przewagę Szwajcarów. Gospodarze podkręcali tempo i grali bardzo szybko. Znów zdecydowali się na wariant podwyższenia za dwa, który po raz kolejny okazał się skuteczny. Robin Sennrich wykonał roll-out na prawą stronę, podał do Ismaela Schmida, ten bezproblemowo opanował futbolówkę i do szatni musieliśmy zejść z wynikiem 16:10 dla Broncos.

Sprawdź najważniejsze momenty meczu na naszym Instagramie

Trzecia kwarta upłynęła bez większych historii. Przeprowadziliśmy bardzo długą serię ofensywną, w której wykorzystywaliśmy naszych skrzydłowych – Krzysztofa Nosowa, Jakuba Semę, Bruno Waszkiewicza i Kornela Witkowskiego. Udało nam się dotrzeć na 20-jard połowy rywali. Filip Twardowski spróbował kopnięcia na bramkę, lecz okazało się ono nieudane. Po zatrzymaniu serii gospodarzy i odzyskaniu piłki postanowiliśmy na grę biegową. Skutecznie zdobywaliśmy jardy, nawet sam Vidal Woodruff dorzucił ich sporo solowymi biegami. Wszystko szło dobrze, aż przydarzył się pech Merila Zero, który w natłoku graczy wypuścił futbolówkę. Zespół ze Szwajcarii błyskawicznie wykorzystał taki prezent i przejął ją, co pozwoliło ich ofensywie ponownie pojawić się na boisku.

W ostatniej części meczu goście postawili finalny stempel i bardzo brutalnie obnażyli naszą czujność. Ich atak zdołał dotrzeć na 22 jard naszej połowy. Widzieliśmy, jak zawodnicy szykowali się do field-goala, lecz były to tylko i wyłącznie pozory. Szwajcarzy postanowili wykonać akcję zmyłkową. Cole Brockwell po otrzymaniu snapa chwycił futbolówkę i pobiegł w kierunku endzone. Został zatrzymany na piątym jardzie przez Przemysława Odzimka. Próbowaliśmy się bronić, lecz Robin Sennrich świetnie znalazł Tommy’ego Smitha, który dorzucił kolejne punkty dla Broncos. Tym razem wariant podwyższenia za dwa został przez nas zatrzymany.

Sprawdź pomeczowe wypowiedzi na naszym Instagramie

Półfinał CEFL | Calanda Broncos – Warsaw Eagles 22:10 (0:7, 16:3, 0:0, 6:0)

Q1
7:0 – 12-jardowe podanie Vidala Woodruffa do Krzysztofa Nosowa / Filip Twardowski +1

Q2
0:10 – 26-jardowy field goal Filip Twardowskiego
8:10 – 7-jardowy bieg Tommy’ego Smitha / 12-jardowe podanie Robina Sennricha do Tommy’ego Smitha +2
16:10 – 41-jardowe podanie Robina Sennricha do Selome’a Adzayia / 11-jardowe podanie Robina Sennricha do Ismaela Schmida

Q4
22:10 – 9-jardowe podanie Robina Sennricha do Tommy’ego Smitha

Z tego miejsce pragniemy bardzo gorąco podziękować wszystkim kibicom, całej futbolowej społeczności, sponsorom, partnerom i osobom związanym z Warsaw Eagles za ogromne wsparcie i doping, jaki docierał do nas podczas rozgrywania drugiego sezonu w europejskich pucharach.

Jako organizacja, po raz kolejny pokazaliśmy, że liczymy się na mapie europejskiego futbolu i absolutnie nie można nas lekceważyć. Przegrany półfinał to lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski. Było pięknie, a będzie jeszcze lepiej! Do zobaczenia za rok.