Hit sezonu zasadniczego przyniósł nam niezwykle wyrównane i emocjonujące starcie. Tym razem kluczem do zwycięstwa okazała się konsekwentna i nieustępliwa praca w defensywie. Wygrana z Rebels sprawia, że kończymy rundę zasadniczą na pierwszym miejscu i w ćwierćfinale zagramy z teoretycznie najsłabszym rywalem.

Spotkanie od serii ofensywnej rozpoczęły Orły. Vidal Woodruff próbował posłać długie podanie do Jakuba Semy, lecz ten był mocno kryty. Solidnymi biegami popisał się Stanisław Janik, lecz koniec końców Filip Twardowski musiał odkopywać futbolówkę w kierunku rywali. Rebels od początku postawili na solowe akcje biegowe rozgrywającego i w początkowych etapach meczu w miarę to wychodziło. Poprzez serię kar i przewinień, Rebelianci znaleźli się na 10. jardzie tuż przed naszym polem punktowym. Jeremiah Tucker za wszelką cenę chciał zakończyć drive solowo, ale nasza defensywa nie zamierzała zostawiać jakiegokolwiek miejsca zawodnikowi z Katowic. Eryk Paszkiewicz, Dexter Fitzpatrick czy Filip Zych stawali na wysokości zadania i tworzyli ścianę, która była nie do przejścia. Po przejęciu futbolówki świetnie złapanymi podaniami popisał się Aleksander Dąda. Skrzydłowy przesunął naszą linię wznowienia bardzo blisko pola punktowego Rebels, a z takiego prezentu szybko skorzystał Kornel Witkowski, który odebrał podanie od Vidala Woofdruffa w endzone i zdobył dla nas pierwsze przyłożenie tego dnia. Filip Twardowski udanie podwyższył za jeden punkt.

Zdjęcie: Eryk Tumaszyk

W drugiej kwarcie Rebelianci ponownie próbowali solowych biegów rozgrywającego. Tucker widząc, że tym sposobem nie jest w stanie wiele zdziałać, próbował podań do Jakuba Kapuścińskiego, czy Ryana Wakelinga. Część z nich okazała się skuteczna. W pewnym momencie goście zdecydowali się na zagranie czwartej próby i takie ryzyko się opłaciło. Drive trwał dalej, lecz im bliżej naszego pola punktowego znajdowali się goście, tym szybciej byli powalani. Ponownie do głosu dochodzili Dexter Fitzpatrick czy Przemysław Odzimek, skutecznie stopując rywali. Finalnie, Ryan Wakeling udanie kopnął między słupy za trzy punkty. W drugiej kwarcie widzieliśmy jeszcze świetne akcje biegowe Stanisława Janika, który solowo potrafił pokonać ponad 30 jardów. Końcówka drugiej kwarty należała do defensyw obu drużyn. Orły i Rebelianci skutecznie zatrzymywali się nawzajem i żadnej ze stron nie udało się zdobyć żadnych punktów.

Po przerwie jeszcze bardziej pokazaliśmy, że tego dnia defensywa nie zamierza ani na moment odpuszczać rozgrywającemu Rebels. Już w pierwszym drive świetnym zatrzymaniami popisywali się Dexter Fitzpatrick i Filip Zych. Rebels zostali zmuszeni do odkopnięcia piłki, a wtedy my postanowiliśmy powiększyć przewagę. Drive świetnie poprowadzili Kornel Witkowski i Aleksander Dąda. Ten drugi, w pewnym momencie złapał podanie od rozgrywającego, uciekł na lewą stronę i przeciął linię pola punktowego, dopisując dla nas kolejne oczka. Filip Twardowski udanie podwyższył za jeden punkt. Rebels mieli bardzo duże problemy ze zdobywaniem pola. Biegi na zewnątrz od razu były czytane, a przez ich sporą ilość, czas z zegara uleciał bardzo szybko.

Zobacz kluczowe akcje meczu na naszym Instagramie

W ostatniej kwarcie zespoły nieco rozkręciły się ofensywnie. Rebeliantom udało się posyłać celne podania do Mateusza Szurpickiego oraz Ryana Wakelinga. Ten drugi odebrał piękne, długie podanie od rozgrywającego prosto w naszym endzone. Dawid Magrean lekko spóźnił się z kryciem i Rebelianci mogli się cieszyć z przyłożenia. Katowiczanie postanowili zagrać wariant podwyższenia za dwa i próba ta okazała się udana. Jakub Kapuściński znalazł miejsce i złapał podanie, dopisując dwa oczka. Na tablicy wyników wynik był bardzo bliski, więc czym prędzej musieliśmy odskoczyć. Tym bardziej, że czasu do zakończenia meczu zostało naprawdę niewiele. Mateusz Ozimek popisał się świetną akcją powrotną, ostawiając naszą linię wznowienia w dogodnej pozycji. Następnie, kilka udanych akcji i zwieńczenie w postaci świetnie złapanego podania przez Kornela Witkowskiego. “Łucznik” po raz drugi zameldował się w endzone, Filip Twardowski dołożył punkt, czasu do końca zostało niewiele i przytomnie, ze spokojem dokończyliśmy mecz, kończąc go dziesięciopunktowym prowadzeniem.

Warsaw Eagles – Silesia Rebels Katowice 21:11 (7:0, 0:3, 7:0, 7:8)

Q1
7:0 – 15-jardowe podanie Vidala Woodruffa do Kornela Witkowskiego / Filip Twardowski +1

Q2
7:3 – 30-jardowy field goal Ryana Wakelinga

Q3
14:3 – 10-jardowe podanie Vidala Woodruffa do Aleksandra Dądy / Filip Twardowski +1

Q4
14:11 – 45-jardowe podanie Jeremiah Tuckera do Ryana Wakelinga / 10-jardowe podanie Jeremiah Tuckera do Jakuba Kapuścińskiego +2
21:11 – 20-jardowe podanie Vidala Woodruffa do Kornela Witkowskiego / Filip Twardowski +1

Wygrana z Rebels sprawia, że kończymy sezon zasadniczy na pierwszym miejscu w tabeli ligowej. Ćwierćfinał rozegramy z teoretycznie najsłabszym rywalem i w przypadku awansu do finału, każdy kolejny mecz rozegramy w roli gospodarza. Na ćwierćfinałowego rywala musimy poczekać do następnego weekendu. Pierwszy mecz rundy play-off zaplanowano na 4 lipca o godzinie 14:00.