W drugim tygodniu zmagań Polskiej Futbol Ligi udaliśmy się do Białegostoku, by zmierzyć się z tamtejszymi Lowlanders. Gospodarze postawili trudne warunki, lecz udało się wywalczyć cenne dwa punkty. Zapraszamy na podsumowanie meczu.

Ambitna, odmłodzona i głodna zwycięstw ekipa z Białegostoku już od pierwszego gwizdka pokazała, że nie zamierza odpuszczać aktualnym Mistrzom Polski ani na minutę. Mecz rozpoczęliśmy odkopnięciem futbolówki i już w pierwszej akcji zobaczyliśmy przyłożenie rywali. Z piłką przez całe boisko przedarł się Brazylijczyk Bernardo Horevitch i swój rajd zakończył w polu punktowym. Szymon Pietraszko udanie podwyższył kopnięciem między słupy i od samego startu meczu musieliśmy odrabiać siedmiopunktową stratę.

Od odzyskania futbolówki bardzo dobrą akcją powrotną popisał się Bruno Waszkiewicz. Dzięki jego pracy mogliśmy zacząć serię ataku na połowie gospodarzy. Graczom z Białegostoku udało się go wypchnąć poza linię boczną dopiero w okolicach 45 jarda. Staraliśmy się szybko odrobić stracone punkty. Grą po ziemi popisywał się Mateusz Ozimek, Clark Hazlett próbował kierować podania do Bruno Waszkiewicza, lecz niemal w każdej akcji bardzo silną presję na naszych zawodnikach wywierał weteran polskich boisk – Damian Wesołowski. W czwartej próbie Filip Twardowski spróbował kopnięcia na bramkę, lecz field goal okazał się nieudany. Dzięki temu gospodarze zamienili się z nami formacjami i rozpoczęli swoją kolejną serię z okolic 25-jarda.

Zdjęcie: Bartosz Tyszko

Lowlanders naciskali i pchali swój atak w kierunku naszego endzone. Z bardzo dobrej strony ponownie pokazał się Bernardo Horevitch, a także do głosu doszedł Szymon Kazberuk. W jednej z akcji Dawid Magrean otarł się o przechwyt, lecz piłka odbiła się od jego dłoni. Finalnie udało się obronić serię gospodarzy, a co więcej – bardzo szybko odpowiedzieć na stracone punkty. Już w pierwszej akcji ofensywnej Clark Hazlett wykonał podanie typu screen do Krzysztofa Nosowa, a ten wykonał fantastyczny rajd przy linii bocznej, mijając obrońców gospodarzy i meldując się w polu punktowym. Filip Twardowski udanie podwyższył za jeden punkt i w meczu mieliśmy status quo. Do końca pierwszej kwarty wynik pozostał bez zmian.

W drugą ćwiartkę meczu weszliśmy formacją ofensywną. Najpierw świetnie złapanym podaniem popisał się Krzysztof Nosow, a następnie po ziemi jardy dołożył Jan szwej. Gdy znaleźliśmy się tuż przed polem punktowym Żubrów, sprawy w swoje ręce wziął Hazlett, który solowym biegiem zameldował się w endzone. Filip Twardowski dorzucił kopnięcie za jeden punkt i mogliśmy cieszyć się z prowadzenia w meczu.

Zdjęcie: Bartosz Tyszko

Po zdobytym przyłożeniu, które wyprowadziło nas na prowadzenie, dobre momentum złapała także nasza defensywa. Nie pozwoliliśmy gospodarzom wyjść z własnej połowy i wymusiliśmy wykonanie punta. Odkopnięcie było na tyle krótkie, że skromną akcję powrotną zdołał jeszcze wykonać Darius Lewis, który przetransportował futbolówkę na połowę rywali. Gra oscylowała w okolicach środkowej części boiska. Po kilku próbach mocną presją na naszym rozgrywającym ponownie popisał się Damian Wesołowski, bezpardonowo go powalając. Doszło do momentu, gdzie postanowiliśmy zaryzykować i zagrać czwartą próbę, gdy brakowało nam trzech jardów do uzyskania first down. Bieg Mateusza Ozimka został jednak bardzo szybko zatrzymany i zespoły zamieniły się formacjami. Pod koniec drugiej kwarty na listę punktujących zdołał wpisać się jeszcze Filip Twardowski, który celnie kopnął między słupy z pola. Do szatni schodziliśmy z dziesięciopunktowym prowadzeniem.

Zobacz najważniejsze momenty meczu na naszym Instagramie

Trzecią kwartę rozpoczęliśmy od mocnego uderzenia. Już w pierwszej serii ofensywnej drugiej połowy udało nam się znaleźć w polu punktowym gospodarzy. Mateusz Ozimek przebiegł z piłką blisko 60 jardów, mijając po drodze rywali i zdobył dla nas trzecie przyłożenie w meczu. Filip Twardowski dołożył celne kopnięcie i prowadziliśmy 24:7. Trzecia kwarta mijała w dużej mierze na połowie naszych rywali. Oba zespoły szukały swoich szans i wzajemnie wymieniały się szybkimi powaleniami. Dobrą akcją po stronie gospodarzy popisał się Jan Sawicki, który dopadł do Krzysztofa Nosowa, przedzierającego się z piłką i powalił go na stratę jardów. Chwilę później znów do głosu doszedł Damian Wesołowski, który w ekspresowym tempie znalazł się przy naszym rozgrywającym i spowodował, że temu wypadła piłką z rąk przy próbie jej wyrzucenia. Na szczęście przytomnie zachował się nasz liniowy – Murollo Machado. Nakrył futbolówkę i bezpiecznie ją zaasekurował.

Minuty na zegarze meczowym mijały, a do głosu coraz mocniej zaczął dochodzić atak czarno-żółtych. Pojawiały się próby podań w pole punktowe i mocniejsze biegi środkiem. Na szczęście, nasza defensywa zachowywała się przytomnie i nie pozwalała Żubrom rozwinąć skrzydeł, nakładając na nich odpowiednią presję. Ostatnia kwarta upłynęła bez większych historii. Gra toczyła się na połowie gospodarzy, a żadna ze stron wyraźnie nie przejęła inicjatywy. Prowadząc serię ofensywną, staraliśmy się kończyć akcje w boisku, przez co czas z zegara mógł upływać nieco szybciej.

Stare futbolowe porzekadło mówi – “Win is a win”. Może nie było to zbyt efektowne zwycięstwo, ale pokazało nam, że w trakcie sezonu będą rywale, którzy nie oddadzą nam zwycięstwa za darmo. Kubeł zimnej wody tuż przed przerwą Wielkanocną może tylko napędzić nas do działania. Kolejne dwa punkty dopisane do ligowej tabeli liczą się najbardziej. Teraz czas na analizę błędów i chwilę odpoczynku przy Świątecznym stole.

Lowlanders Białystok – Warsaw Eagles 7:24 (7:7, 0:10, 0:7, 0:0)

Q1
7:0
– Akcja powrotna Bernardo Horevitch / Szymon Pietraszko +1
7:7 – 80-jardowe podanie Clarka Hazletta do Krzysztofa Nosowa / Filip Twardowski +1

Q2
7:14 – 25-jardowy bbieg Clarka Hazletta / Filip Twardowski +1
7:17 – 34-jardowy field goal Filip Twardowski

Q3
7:24 – 60-jardowy bieg Mateusza Ozimka / Filip Twardowski +1

Kolejny mecz rozegramy już 12 kwietnia. Tym razem będzie to domowe starcie na obiekcie w Ząbkach. Naszym najbliższym rywalem będzie ekipa Warsaw Mets. Już teraz zachęcamy do kupna biletów i wybrania się na mecz derbowy! Emocje gwarantowane!