W rewanżowych derbach Stolicy po raz kolejny udowodniliśmy, kto rządzi w Warszawie! Zwycięstwo dało nam nie tylko dodatkowe 2 punkty w tabeli, ale pozwoliło także zapisać się na kartach historii! Przełamaliśmy dotychczasowy rekord Panthers Wrocław i uzyskaliśmy serię 27 ligowych zwycięstw z rzędu!

Mecz od akcji powrotnej rozpoczęli “czerwono-zółci” i od samego początku postawili na egzekwowanie akcji biegowych. Pierwsza seria minęła błyskawicznie, nie przynosząc żadnej, choćby znaczącej zdobyczy jardowej, co w efekcie zmusiło Mets do oddania nam futbolówki. Niestety, nasze posiadanie nie trwało zbyt długo. Vidal Woodruff przy próbie podanie na lewą stroną do Bruno Waszkiewicza źle oszacował ścieżkę skrzydłowego. Piłka została podbita przez receivera i przytomnie przejął ją Wiktor Jabłoński, DB Mets.

Prezent w postaci przechwytu nie został w żaden sposób wykorzystany przez gospodarzy. Mets zdobyli trzy jardy po ziemi, a nieustanna presja nakładana przez formację defensywną zdołała cofnąć linię wznowienia. “Czerwono-żółci” oddali nam piłkę. Nie zamierzaliśmy długo czekać i wykorzystaliśmy okazję na zdobycie szybkich punktów. W rolę egzekutora wcielił się Krzysztof Nosow, który świetnym, 95-jardowym returnem doprowadził piłkę w pole punktowe i zdobył 6 oczek. Tego dnia zabrakło w naszych szeregach Filipa Twardowskiego, więc podwyższenie za jeden wykonał Piotr Pamulak. Mets nie byli w stanie wydostać się z własnej połowy i cały czas szukali sposobu na zdobywanie jardów po ziemi. Po ponownym odzyskaniu futbolówki świetnie złapanym podaniem popisał się Krzysztof Nosow, doprowadzając nas bardzo blisko endzone rywali. Byliśmy na tyle blisko, że w czwartej próbie skusiliśmy się na próbę kopnięcia na bramkę. Field goal Piotra Pamulaka został jednak zablokowany. Pierwszą kwartę zakończyliśmy prowadzeniem 7:0.

Sprawdź najważniejsze momenty meczu na naszym Instagramie!

Widać było, że Mets borykają się z absencją kluczowych zawodników. Brakowało Artura Czarnika oraz Krzysztofa Andrukonisa. Playmakerów, którzy w dotychczasowych meczach stanowili motor napędowy “miastowych”. Pierwszą próbę dzięki solidnej akcji biegowej zdołał uzyskać Oskar Zarembski. Dał naszym rywalom wyraźny sygnał do ataku i po wielu minutach zastoju, “czerwono-żółtym” udało się znaleźć na naszej połowie. Czas z zegara uciekał nieubłaganie przez ciągłą grę biegową. Gdy odzyskaliśmy piłkę, ponownie świetnie złapanym podaniem popisał się Krzysztof Nosow. Błyskawicznie przeniósł grę na połowę gospodarzy. Chwilę później również świetne podanie złapał Jakub Sema. Staraliśmy się wykorzystać fakt gry blisko endzone rywali, lecz poprzez przewinienia, nasza linia wznowienia została cofnięta. Do końca pierwszej połowy żadna ze stron nie była w stanie przyspieszyć tempa i przechylić szali na swoją korzyść. Na tablicy wyników wciąż widniało nasze prowadzenie 7:0.

Trzecią odsłonę rozpoczęliśmy mocnym uderzeniem! Bardzo ładnym biegiem popisał się Jan Szwej, błyskawicznie przeprowadzając nas na połowę Mets. Chwilę później Vidal Woodruff oddał futbolówkę w ręce Krzysztofa Nosowa, a ten świetnymi zwodami, to do lewej, to do prawej, wymijał defensorów rywali i wbiegł w pole punktowe. Piotr Pamulak skutecznie kopnął za jeden punkt i prowadziliśmy 14:0. Ponownie widzieliśmy sporo akcji biegowych z obu stron, więc gra mijała bardzo szybko. Gdy posiadaliśmy piłkę, przez większość czasu przebywaliśmy na połowie gospodarzy. W jednej z czwartych prób postanowiliśmy zaryzykować i wykonać ciężki bieg przez środek, który umożliwiłby nam uzyskanie first down. Do rozstrzygnięcia, czy udało się nam zdobyć pierwszą próbę, potrzebny był pomiar sędziowski. Na naszą niekorzyść, piłka przeszła w ręce Mets.

Najważniejszym momentem ostatniej kwarty był drugi tego dnia przechwyt wykonany przez Wiktora Jabłońskiego. Vidal Woodruff szukał dalekim podaniem Bruno Waszkiewicza. Jabłoński dobrze pokrył naszego skrzydłowego i ekwilibrystycznym wyskokiem złapał piłkę. Mets konsekwentnie grali akcje biegowe, bardzo szybko zbijając czas. Udało im się dojść na 20 jard naszej połowy, lecz w kluczowej akcji, presja naszej defensywy nie pozwoliła rozgrywającemu na rzut w pole punktowe.

Warsaw Mets – Warsaw Eagles 0:14 (0:7, 0:0, 0:7, 0:0)

Q1
0:7 – 95-jardowa akcja powrotna Krzysztofa Nosowa / Piotr Pamulak +1

Q3
0:14 – 47-jardowy bieg Krzysztofa Nosowa / Piotr Pamulak +1

Zwycięstwo przeciwko Mets oznacza, że pobiliśmy dotychczasowy rekord należący do Panthers Wrocław. Było to nasze 27 zwycięstwo z rzędu. Nikt w historii polskiej ligi nie miał jeszcze takiej serii. Ile jeszcze zwycięstw wpadnie na nasze konto? Czas pokaże!