Inauguracja sezonu 2026 za nami. W zapowiadanym hicie pokonaliśmy we Wrocławiu tamtejszych Panthers. Pewna wygrana cieszy i napawa optymizmem na dalszą część sezonu w Polsce oraz Europie. Zapraszamy na podsumowanie spotkania.
Pierwszą piłkę do gry wprowadzili Wrocławianie. Bruno Waszkiewicz w swojej akcji powrotnej zdołał przetransportować ją w okolice 43 jarda, co dało nam bardzo dobrą pozycję wyjściową na start pierwszej serii ofensywnej. Grę zaczęliśmy dość konserwatywnie. Futbolówkę po boisku przemieszczał głównie Mateusz Ozimek, a także Bruno Waszkiewicz, który łapał podania posyłane na skrzydło przez naszego nowego rozgrywającego Clarka Hazletta.
Sam Clark również popisał się solowym biegiem i pokazał, że jeśli jest okazja, potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki. Gdy znaleźliśmy się już na połowie rywali, Hazlett spróbował pierwszego długiego podania do Krzysztofa Nosowa. Ten jednak był dobrze kryty przez Wojciecha Solarskiego, jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Już w następnej akcji Hazlett zdecydował się na dokładnie taki sam wariant zagrywki i tym razem Nosow skutecznie opanował piłkę, umieszczając ją w polu punktowym. Udane kopnięcie za jeden punkt dołożył Filip Twardowski.

Zdjęcie: Franciszek Wasiewicz
Zobacz pełną galerię
Wrocławianie konstruowali akcje w oparciu o solową grę rozgrywającego Joshuy Cartwrighta oraz wykorzystaniu skrzydłowych, do których starał się posyłać krótkie podania. Nasza defensywa cały czas nakładała na Amerykanina ogromną presję, przez co nie miał za wiele czasu, by oddać piłkę kolegom. Szczególnie mocno mogli zapisać się w pamięci kibiców Adam Dobkowski oraz Eryk Paszkiewicz, którzy bezpardonowo powalali wrocławskiego QB. Gra biegła bardzo szybko i w mgnieniu oka zespoły zamieniły się stronami.
Po odzyskaniu futbolówki nasz atak bardzo szybko przeniósł ją na połowę rywali. Jakub Sema popisał się świetnie złapanym podaniem tuż przy linii bocznej. Następnie kilka cennych jardów dorzucił Jakub Kubacki, aż w końcu sam Clark Hazlett wykorzystał niewielką odległość do pola punktowego i solowym biegiem zdobył dla nas drugie przyłożenie. Dało nam to trochę oddechu i pozwoliło spokojnie prowadzić grę w dalszej części meczu. Udane podwyższenie za jeden punkt dorzucił Filip Twardowski.
Trzecią kwartę meczu bardzo dobrze zaczęła nasza defensywa. Eryk Paszkiewicz zatrzymał rozgrywającego tuż pod jego polem punktowym i wrocławianie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, mając 16 jardów do uzyskania pierwszej próby. Ta sztuka im się nie udała i zobaczyliśmy odkopnięcie. Serię ataku rozpoczęliśmy już z połowy rywali i od razu wyprowadziliśmy kolejny cios. Clark Hazlett posłał dalekie i celne podanie do Bruno Waszkiewicza na prawą stronę, a ten bez problemu je opanował i wbiegł w enzdone. Tradycyjnie, Filip Twardowski dorzucił celne kopnięcie i prowadziliśmy już 21:0. W dalszej części trzeciej odsłony gra oscylowała głównie w środkowej części boiska. Panthers próbowali przesuwać łańcuch, lecz nasza defensywa skutecznie uniemożliwiała im przeprowadzenie akcji. W czwartej próbie Wrocławianie zdecydowali się na kopnięcie z pola, ale field goal został zablokowany przez Eryka Paszkiewicza.
Zobacz najważniejsze momenty meczu na naszym Instagramie
Na początku czwartej kwarty po raz kolejny zobaczyliśmy przytomne zachowanie naszej formacji obronnej. Joshua Cartwright posłał mocne, lecz dość płaskie podanie w środek pola, które przeciął Tomasz Sętkiewicz. Podbił on futbolówkę, którą następnie opanował Darius Lewis i tym samym mogliśmy przeprowadzić kolejną serię ofensywną ze środkowej części boiska. Serię udaną, ponieważ zakończyła się ona przyłożeniem. Gdy znaleźliśmy się na 3 jardy przed polem punktowym, w endzone wbił się Kacper Bogdański. Filip Twardowski ponownie udanie podwyższył za jeden punkt, co pozwoliło nam zamknąć mecz wynikiem 28:0.
Pierwsza wygrana w sezonie cieszy i napawa optymizmem na dalszą część zmagań. Brawa należą się także naszym rywalom, którzy bardzo młodym składem, postawili się Mistrzom Polski i rywalizowali bez strachu oraz nie odpuszczali do ostatniej akcji.
Panthers Wrocław – Warsaw Eagles 0:28 (0:7, 0:7, 0:7, 0:7)
Q1
0:7 – 30-jardowe podanie Clarka Hazletta do Krzysztofa Nosowa, Filip Twardowski +1
Q2
0:14 – 20-jardowy bieg Clarka Hazletta, Filip Twardowski +1
Q3
0:21 – 27-jardowe podanie Clarka Hazletta do Bruno Waszkiewicza, Filip Twardowski +1
Q4
0:28 – 3-jardowy bieg Kacpra Bogdańskiego, Filip Twardowski +1
Już w najbliższą sobotę udamy się do Białegostoku, by zmierzyć się z tamtejszymi Lowlanders. Będzie to nasze drugie starcie w tegorocznych rozgrywkach Polskiej Futbol Ligi. Bilety do nabycia bezpośrednio na obiekcie przed meczem. Zachęcamy wszystkich fanów do planowania najbliższego weekendu i wspierania nas w Białymstoku.