5 miesięcy ligowych zmagań, mnóstwo przejechanych kilometrów, kontuzje, urazy, kryzysy i momenty radości. Każda z drużyn, która w najbliższą niedzielę zagra o puchar Polskiej Futbol Ligi musiała zmierzyć się z tym wszystkim. Całość sprowadza się do jednego, najważniejszego meczu, który zobaczymy już w najbliższą niedzielę o godzinie 14:00 na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Zapraszamy na zapowiedź Polish Bowl XXI.
Orły wciąż latają najwyżej
Warsaw Eagles podchodzili do sezonu 2026 jako aktualni mistrzowie Polski. Przez zmiany wprowadzone przed startem rozgrywek i zaimplementowanie systemu rankingowego, Orły w swoim terminarzu mierzyły się z większością czołowych drużyn w kraju. Sezon rozpoczęli 21 marca od… zwycięstwa nad Panthers Wrocław na Stadionie Olimpijskim 28:0. Był to pierwszy mecz w roku, więc dało się odczuć pewien zastój po zimie oraz nierówność w grze, ale jak się później okazało, w ciągu kolejnych miesięcy problemy nie omijały również mistrzów Polski.
Orły borykały się z nieskutecznością w ofensywie i bardzo długo rozkręcały się na boisku. Kolokwialnie można powiedzieć, że tegoroczni Eagles byli niczym napędzająca się lokomotywa, która z każdą kolejną minutą nabiera tempa. W wielu meczach to właśnie od drugich kwart Orły zaczynały “zamykać mecz” i dominować rywali. Była to zupełnie inna rzeczywistość niż to, do czego kibice zostali przyzwyczajeni w ostatnich dwóch sezonach, kiedy to w drugich kwartach było już praktycznie po meczu. Widać to także w statystykach. Podczas rundy zasadniczej Eagles zdobyli 228 punktów, co na tle wszystkich 13 zespołów występujących w stawce jest (dopiero) szóstym wynikiem. Daje to średnią na poziomie 28,5 zdobytych punktów na mecz.
W trakcie sezonu nastąpiła także zmiana rozgrywającego. Po domowym meczu z Warsaw Mets wygranym 10:0, skład opuścił Clark Hazlett. W jego miejsce zakontraktowany został Vidal Woodruff i dał się poznać kibicom jako klasyczny “pocket passer”, opierając grę głównie na podaniach i świetnie dogadując się z całym korpusem skrzydłowych. Tylko w sezonie zasadniczym Woodruff 9 razy podawał na przyłożenie, a w play-offach dołożył drugie tyle, kompletując łącznie 18 podań na przyłożenie. Potrafi świetnie odnaleźć Krzysztofa Nosowa, Bruno Waszkiewicza, Kornela Witkowskiego, Jakuba Semę czy Aleksandra Dądę, kiedy ten akurat wchodzi na pozycję skrzydłowego. Ofensywny styl gry Eagles definitywnie się zmienił i nie przypomina już tego, co widzieliśmy za czasów Jake’a Schimenza. Biegowo jardy dokłada Jan Szwej, a niekiedy kibice mogą oglądać także świetnie radzących sobie na polskich boiskach: Stanisława Ciesielskiego, Stanisława Janika czy Mateusza Ozimka.

QB Vidal Woodruff zmienił ofensywny styl gry Warsaw Eagles.
fot. Eryk Tumaszyk
Zupełnie inaczej jest z formacją defensywną. Ta w wykonaniu Orłów to prawdziwy pokaz siły, charakteru i nieustępliwości. W rundzie zasadniczej Eagles stracili (tylko) 55 oczek, co jest najwyższą wartością w całej lidze. W play-offach oddali jedynie 35 punktów Lowlanders Białystok, którzy postawili bardzo trudne warunki i byli mocno zdeterminowani, by wyjechać z Ząbek ze zwycięstwem. Eryk Paszkiewicz, Dawid Magrean, Przemysław Odzimek, Sebastian Charzyński, Filip Zych czy Dexter Fitzpatrick to nazwiska, które były na ustach komentatorów przez cały sezon. Orły grają twardo, nieustępliwie, skutecznie i nie przepuszczą żadnej okazji na przechwyt czy efektowne powalenie.
Nie można także zapomnieć o europejskiej przygodzie drużyny ze Stolicy. Eagles równolegle do gry w Polskiej Futbol Lidze, drugi rok z rzędu występowali w europejskich rozgrywkach CEFL. Po ubiegłorocznym sukcesie i dotarciu do półfinału pomarańczowo-granatowi wywalczyli rozstawienie oraz prawo organizacji meczu na własnym obiekcie. Orły rozpoczęły walkę w CEFL od drugiej rundy meczem z Bristol Aztecs. Po perturbacjach i zamieszaniu z logistyką zespołu z Wielkiej Brytanii, Eagles wygrali 35:21. Los chciał, że w półfinale ponownie trafiliśmy na Calandę Broncos i ponownie musieliśmy udać się do Szwajcarii, by walczyć o europejski finał. Broncos znów okazali się lepsi, pokonując Eagles 22:10. Europejskie występy dają dodatkowe dwa mecze “w nogach”, co w Polish Bowl XXI może przełożyć się na świeżość i w kluczowych momentach obciążenie sezonem może dać o sobie znać.
Młode Pantery bezkompromisowo idą po swoje
Panthers drugi rok z rzędu wystawiają swój skład w rozgrywkach Polskiej Futbol Ligi. Zespół na co dzień występujący w lidze AFLE, w krajowych rozgrywkach ogrywa perspektywicznych, młodych graczy i pozwala im rozwinąć skrzydła. Jest to zespół złożony głównie z juniorów i debiutantów, którzy grają drugi rok w tym samym systemie, co przekłada się na lepsze zgranie i pewność na boisku. Zespół prowadzi Jakub Samel, a pomagają mu między innymi Przemysław Lewszyk czy Miłosz Maćków. Średnia wieku składu PFL Panthers Wrocław to ~22/23 lata.
Kluczowymi ruchami Panthers podczas offseasonu było zatrzymanie amerykańskiego rozgrywającego Joshuy Cartwrighta oraz pozyskanie doświadczonego DB Williego Stricklina. Cartwright długo nie nacieszył się grą i w trakcie sezonu został zastąpiony przez Re-Ala Mitchella. Jak się później okazało, QB ten okazał się gamechangerem i fundamentem Panter występujących w Polskiej Futbol Lidze.
Wrocławianie rundę zasadniczą zakończyli z bilansem 6-2, przegrywając jedynie z Eagles na otwarcie sezonu oraz w pierwszym meczu z Silesia Rebels Katowice. Kluczowym spotkaniem dla Panter okazał się rewanż z Rebeliantami rozgrywany 28 czerwca, od którego w dużej mierze zależał końcowy układ tabeli. Pantery wygrały 34:14 i dzięki temu trafiły na teoretycznie słabszego rywala z pozycji numer 7, którym okazała się ekipa Watahy Zielona Góra.
W rundzie zasadniczej Panthers zdobyli 257 punktów, co jest trzecim wynikiem w całej lidze. Daje to skuteczność na poziomie 32,1 oczek na mecz. Punkty te miał kto zdobywać. Sam wspominany wcześniej Re-Al Mitchell na przestrzeni całego sezonu (łącznie z meczami fazy play-off) zdobył 29 przyłożeń, wybiegał 909 jardów i podawał na łączną ilość 1417 jardów. Jest to wynik spektakularny i tylko pokazuje, jak wiele do tak młodego składu wnosi doświadczony rozgrywający. Oprócz niego świetnie pokazuje się Tomasz Burdziński, który w samej rundzie zasadniczej zdobył łącznie 68 punktów. Punkty zdobywają także: Hubert Frej czy Krystian Stępczak.
Defensywnie również jest całkiem nieźle. Wrocławianie po rundzie zasadniczej byli trzecią obroną ligi. Stracili łącznie 136 punktów, co daje średnią 17 oczek na mecz. W fazie play-off 34 oczka uciekły im tylko podczas półfinału z Rebels. Wrocławianie zdecydowanie lepiej czują się w ofensywie i to po prostu widać.
„Przed nami największe wyzwanie sportowe, jakiemu stawialiśmy czoła w Polsce w ostatnich dwóch sezonach. W finale mierzymy się z niezwykle silną drużyną Eagles, która ostatnie dwa lata zdominowała rozgrywki w Polsce i zasłużenie mają szansę na kolejną obronę tytułu. Dysponują bardzo doświadczonym i szerokim składem, który wspiera świetny sztab szkoleniowy na czele z Trenerem Głównym Deante Battle. Z naszej strony intensywnie pracujemy, żeby w niedzielę pokazał pełnię naszych możliwości i być w stanie wykorzystać każdą okazję na naszą korzyść. Wywalczyliśmy sobie przywilej walki o miano najlepszej drużyny w Polsce i w niedzielę zrobimy wszystko, żeby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.” – komentuje Jakub Samel, trener główny Panthers Wrocław.
Historia rywalizacji
Eagles oraz Panthers grali ze sobą dziesięć razy. W tej rywalizacji górą zdecydowanie jest ekipa z Wrocławia, która wygrała osiem, spośród wszystkich dziecięciu meczów. Przeważająca jest także różnica punktowa. Panthers w dziecięciu bezpośrednich starciach zdobyli łącznie 350 oczek, natomiast Eagles zaledwie 112. Ciekawostką jest fakt, że mimo niekorzystnego bilansu, swoje dwa zwycięstwa Orły wywalczyły na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.
Przed finałem istotna jest także ilość tytułów mistrzowskich. Eagles mają ich na swoim koncie pięć (2006, 2008, 2018, 2024 i 2025), natomiast Panthers cztery (2016, 2017, 2019 i 2020). Jeśli Pantery wygrają w niedzielę, znów w Polsce nie będziemy mieli samodzielnego lidera w tej kategorii.
Powiązań pomiędzy tymi zespołami paradoksalnie jest bardzo dużo, choć kluczowa kwestią jest fakt, że obecni trenerzy Eagles – Deante Battle, Robert Rosołek i Kamil Ruta to zasłużeni i utytułowani gracze z przeszłością w Panthers. W niedzielę staną naprzeciw swojej byłej drużynie w walce o najwyższe cele.

Trener główny Warsaw Eagles – Deante Battle w niedzielę powalczy w meczu finałowym ze swoją byłą drużyną.
fot. Eryk Tumaszyk
Gdzie i kiedy odbędzie się finał?
Najważniejszy mecz futbolu amerykańskiego w Polsce odbędzie się już w najbliższą niedzielę, 26 lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Początek meczu zaplanowano na godzinę 14:00. Mecz finałowy to także wyjątkowa otoczka i atmosfera. Przed stadionem możecie spodziewać się bogatej strefy gastronomicznej, sklepików z futbolowymi gadżetami czy stanowisk z aminacjami dla najmłodszych. Jeśli będzie to Wasz pierwszy mecz futbolu amerykańskiego, nie musicie się niczym przejmować. Profesjonalny komentarz na żywo sprawi, że z łatwością odnajdziecie się w zasadach gry.
Dla tych, którzy nie będą mogli pojawić się na obiekcie we Wrocławiu – jak zawsze przy okazji meczów Polskiej Futbol Ligi dostępna będzie transmisja na żywo ZA DARMO na YouTube.
Bilety można nabyć za pośrednictwem platformy Eventim.
Polish Bowl XXI | Finał Polskiej Futbol Ligi
Warsaw Eagles vs. Panthers Wrocław
Niedziela, 26 lipca
Stadion Olimpijski we Wrocławiu
Otwarcie bram – 13:00
Wyjście zawodników – 13:55
Początek meczu – 14:00
BILETY
TRANSMISJA
