Przejdź do treści
Wszystkie aktualności

Mecze

Defensywne szachy na korzyść Orłów! Podsumowanie meczu Warsaw Eagles – Warsaw Mets

Na inaugurację domowego obiektu w Ząbkach zobaczyliśmy derby Stolicy. Ich dziewiąta odsłona przyniosła nam wyjątkowo defensywne starcie.

W trzecim tygodniu zmagań PFL przyszedł dla nas czas na pierwszy mecz domowy. Los chciał, że na inaugurację domowego obiektu w Ząbkach zobaczyliśmy derby Stolicy. Ich dziewiąta odsłona przyniosła nam wyjątkowo defensywne starcie. Zapraszamy na podsumowanie meczu.

Przed kolejną odsłoną derbowego pojedynku emocje jak zawsze brały górę wśród dwóch warszawskich drużyn. Apetyt na zwycięstwo był ogromny, lecz boisko pokazało, że by wygrać bitwę o Stolicę, trzeba przedrzeć się przez niezwykle szczelne formacje obronne.

Losowanie ułożyło się tak, że to my rozpoczynaliśmy od serii ofensywnej. Bruno Waszkiewicz w akcji powrotnej przetransportował futbolówkę w okolice 42 jarda, co dało nam całkiem niezłą pozycję wyjściową do przeprowadzenia ataku. Próbowaliśmy szybkich podań do Krzysztofa Nosowa czy solowych biegów rozgrywającego. Defensywa Mets doskonale czytała nasze zamiary. Świetnym tacklem w jednej z akcji popisał się Deyleon Williams, bezkompromisowo powalając Aleksandra Dądę. Z serii ofensywnej nic nie wyszło i musieliśmy odkopywać futbolówkę.

Podobny scenariusz widzieliśmy chwilę później, gdy to czerwono-żółci znajdowali się przy piłce. Nasi rywale postawili na konserwatywną grę biegową, wykorzystując dobrą formę Krzysztofa Andrukonisa, lecz wszystkie próby przedarcia się przez naszą linię defensywną były szybko zatrzymywane przez jej przedstawicieli. Jeśli dochodziło do prób podań, uaktywniał się Darius Lewis i przecinał piłki lub powalał łapiących receiverów. Po drugiej stronie było podobnie. Nasze biegi kasował między innymi Tomasz Piwowar wraz z całą linią Mets, a w jednej z prób podaniowych świetnie z kibicami polskiego futbolu ponownie przywitał się weteran ligi – Marcin Kaim. Potrzebowaliśmy ponad 9 minut czasu gry, by zobaczyć uzyskanie pierwszej próby przez jakikolwiek z zespołów. Ta sztuka udała się Przemysławowi Pawłowskiemu z Mets, który odebrał podanie od Walkera Dycusa. Pod koniec pierwszej kwarty widzieliśmy jeszcze przerzucony long snap Mets w jednej z czwartych prób. Piłkę finalnie udało się odkopnąć, ale przez przewinienie Dawida Magreana podczas tej akcji, zostaliśmy dodatkowo cofnięci.

Zdjęcie: Photo & Franco – Franciszek Wasiewicz

Drugą kwartę próbowaliśmy otworzyć dalekim podaniem do Jakuba Semy, lecz ten mimo dobrej pozycji, nie opanował futbolówki. Znów widzieliśmy grę punt za punt. Żadna ze stron nie mogła przechylić tempa gry na swoją stronę. Świetnie w defensywie pokazywał się Przemysław Odzimek, bardzo szybko powalając receiverów i przecinając podania, a także cała linia defensywna, która nie pozwalała przedrzeć się jakiemukolwiek biegaczowi Mets. Gdy po chwili spokojniejszej gry przeszliśmy do ataku, Clark Hazlett spróbował szybkiego podania do Bruno Waszkiewicza. Temu udało się złapać futbolówkę, lecz po chwili została mu ona wybita z rąk. Próbował ją jeszcze asekurować Jakub Sema, lecz w natłoku graczy i zamieszaniu, futbolówkę przejęli nam czerwono-żółci. Po odzyskaniu piłki Mets mieli świetną okazję, by otworzyć wynik. Artur Czarnik odebrał fenomenalne, długie podanie od rozgrywającego, lecz nie dostał się do pola punktowego i wybiegł za boczną linię boiska. Mets próbowali w tej serii kopnąć między słupy z dystansu 46 jardów, ale próba okazała się nieudana. Przez wiele akcji biegowych z obu stron, czas z zegara uleciał bardzo szybko i pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezpunktowo.

Zdjęcie: Photo & Franco – Franciszek Wasiewicz

Trzecią kwartę rozpoczęliśmy od serii ofensywnej Mets, która została szybko zatrzymana. Czerwono-żółci zostali zmuszeniu do puntu. Podczas odkopnięcia, piłka została zablokowana. Odzyskali ją Szymon Jarmołkowicz wraz z Przemysławem Odzimkiem i mogliśmy cieszyć się z bardzo krótkiego dystansu do pola punktowego rywali. Prezent ten nie został jednak wykorzystany. Próbowaliśmy grać z wykorzystaniem Krzysztofa Nosowa czy Aleksandra Dądy, ale obrona rywali była wszędzie tam, gdzie znajdowała się piłka. Przez większość kwarty oglądaliśmy grę biegową i czas szybko ulatywał z zegara meczowego. Podczas jednego z puntów Mets, po raz kolejny udało nam się zablokować futbolówkę. Doszło tam jednak do przewinienia i czerwono-żółci otrzymali powtórzenie akcji. Jak się chwilę później okazało – to powtórzenie wyszło na naszą korzyść. Snap został bardzo mocno przerzucony i Jan Milej zaasekurował piłkę w okolicach drugiego jarda. Dało to nam bardzo dobrą pozycję wyjściową do zdobycia pierwszych punktów w meczu.

InstagramRolkaWarsaw Eagles na InstagramieZobacz na Instagramie(otwiera się w nowej karcie)
Następna sekcjaMecze